NA KOGO POWINIEN GŁOSOWAĆ KATOLIK?
Wczoraj w Pałacu Działyńskich odpowiedzi na to pytanie szukali ksiądz Paweł Deskur, Maciej Musiał były wojewoda poznański i wielkopolski oraz Janusz Pałubicki były minister. Spotkanie odbyło się w ramach cyklu Poznańskich Debat Społecznych.
Nasz kandydat
Jeszcze zanim swe miejsca zajęli prelegenci, na sali nieoficjalnie i prawdopodobnie bez wiedzy organizatorów spotkania, zbierano podpisy na listach poparcia dla Andrzeja Dudy. Kandydata Prawa i Sprawiedliwości na urząd prezydenta Polski.
- Do wyborów nam ten Ogórek zwiędnie – mówi ochoczo starsza pani, która wręcza listę osobie obok mnie.
- Chyba, że ją jakoś porządnie zakiszą – uśmiecha się Pan ze środka rzędu i zawadiacko puszcza oko do roznoszącej listy kobiety.
Państwo a kościół
Jako pierwszy w sprawie głos zabrał ksiądz Deskur. Tłumaczył, że państwo ma za zadanie dbać o dobro człowieka w jego życiu doczesnym. Natomiast, kościół odpowiada za doprowadzenie swoich wiernych do życia wiecznego. Przypomniał o statystycznych badaniach CBOS, z których wynika, że nadal ponad 90% Polaków deklaruje się jako wierzący.
- Kościół ocenia wszelkie rozwiązania rzeczywistości społecznej pod kątem tego, czy są zgodne z ewangelią, czy nie – Paweł Deskur – Kościół uważa, że ma prawo dokonywać takiej oceny. I domaga się, by w rzeczywistości państwa demokratycznego, a w takim żyjemy, głos kościoła był traktowany na równi ze wszystkimi innymi instytucjami społecznymi. A głos wiernych był tak samo uprawniony jak głos wszystkich, którzy się z tym kościołem nie identyfikują – stwierdził.
Ksiądz popiera pogląd profesora Wojciecha Łączkowskiego, mówiący o nieistnieniu czegoś takiego jak neutralność światopoglądowa państwa. Co za tym idzie, w Polsce mamy do czynienia z dwoma systemami wartości, chrześcijańskim i laickim. Paweł Deskur przestrzegał używając cytatu z Jana Pawła II „demokracja bez wartości łatwo zamienia się w ukryty lub jawny totalitaryzm”. W jego opinii, trzeba zdecydować się na jedną z dwóch dróg wartości - chrześcijańską lub laicką. Bo jak mówił innego wyjścia nie ma.
- Kandydatów na posłów, senatorów i radnych miejskich należałoby zacząć przygotowywać dzień po wyborach. Wybrać odpowiednich ludzi, sprawdzić czy znają naukę społeczną kościoła i dopiero wtedy ich popierać. My najczęściej idąc do lokalu wyborczego ewentualnie sprawdzamy jakie nazwiska są na tej liście. Jak jest Kaczmarek albo Nowak to nam się wydaje, że swojskie i może będzie dobrym reprezentantem. To jest ciężki grzech nas katolików w stosunku do polityków – stwierdził ksiądz.
Powrót komunizmu
- Paradoksalnie po dwudziestu pięciu latach wróciliśmy do starej komunistycznej definicji polityki gdzie polityka to wszelkie działania związane ze zdobyciem lub utrzymaniem władzy – komentował Maciej Musiał – No i dziś właśnie o to chodzi! Spotykają się przed kamerą, tylko po to żeby jeden drugiemu mógł dokopać. Bo albo w ten sposób utrzyma władzę, albo ją zdobędzie w przyszłych wyborach. Na walkę o dobro wspólne już absolutnie nie ma tam miejsca – dodał.
Były wojewoda uważa, że w takiej sytuacji politycznej, katolicy mają tylko jedno wyjście. Tak jak kilkadziesiąt lat temu, za czasów komunizmu, powinni swym zachowaniem dawać świadectwo, że tak dalej być nie musi.
- Nie da się uprawiać polityki samodzielnie – twierdzi Musiał – Problem w tym, do jakiej partii się zapisać? Czy znamy taką partię, której nie moglibyśmy zarzucić nierzetelności, kombinacji, kłamstwa, niedotrzymania obietnic? Dlatego ciągle jestem bezpartyjny – zaznacza były wojewoda.
fot. Konstanty Superczyńki
Jestem niewierzący
Janusz Pałubicki już na wstępie zaznaczył, że nie wierzy. Mimo, iż sympatyzuje z kościołem katolickim, nie wierzy również by w obecnej sytuacji jaka panuje w sejmie i senacie, jakakolwiek zmiana idąca w stronę konserwatywnych środowisk była możliwa.
- Ktoś kto pójdzie do polityki i powie jestem katolikiem, chcę przeprowadzić sprawy nauki katolickiej w parlamencie, ten moim zdaniem nie doprowadzi do żadnego zauważalnego skutku. Bo to nie będzie ta jedyna oczekiwana dziś przez społeczeństwo rzecz. Chyba, że połączy to z innymi postulatami łączącymi elektorat. Wtedy być może ma szanse by swoje ugrupowanie wprowadzić do sejmu. Ale na większość w parlamencie? Nie widzę szans na to w dzisiejszej polityce – twierdzi były minister.
Pałubicki z góry zaznaczył, iż nie wie jakie są przyczyny tego, że w kraju gdzie ponad 90% obywateli deklaruje się jako wierzący, konserwatyzm nie ma się najlepiej. Przyczyn poszukuje w tym, że wielu katolików nie zna nauki kościoła i nie wie, iż wybiera niewłaściwych reprezentantów do parlamentu. Widzi też w tym sporą rolę poprzedniego systemu, który narzucał oddzielenie polityki od religii.
Stwierdził, że kościół pozbawiany jest przez media argumentu wiarygodności. Dokonuje się to, przez częste informowanie odbiorców o księżach, którzy żyją z kobietami i mają dzieci.
- Ten problem był od dawna i nie nasilił się. A ja równocześnie wiem, że inne środowisko, harcerskie, było przesycone homoseksualistami straszliwie – mówił Janusz Pałubicki – Znam z relacji przypadek zdumiewający, którego nie da się porównać do żadnego księdza z dzieckiem. Homoseksualista, działacz harcerski przysposobił swojego kochanka, żeby móc mieć go w domu! A kochanek był nieletni! Czy coś podobnego znalazło się w mediach? A skąd! – odpowiada sam sobie.
Pałubicki uważa, że dzieje się tak nieprzypadkowo. W jego opinii, media konkurują z kościołem na płaszczyźnie informacyjnej, a wszystko po to by zdobyć władzę. Te władzę według niego, chcą uzyskać po przez podawanie przepisów na życie. Poza tym, były minister uważa, że w mediach dominują „lewicowcy”, dla których kościół również jest konkurencją.
Katoliku z głową!
Wczorajsze spotkanie w Pałacu Działyńskich zakończyło się wnioskiem, że trzeba świadomie podejmować decyzję na kogo oddać głos. Mimo incydentu z listami poparcia dla Dudy, cała debata nie była ukierunkowana na poparcie Prawa i Sprawiedliwości. Wręcz przeciwnie. Prelegenci ostrzegali swych słuchaczy by ci nie dali się nabierać na zdjęcia pod katedrami, czy z biskupami. Ostrzegali też, że to, iż ten czy ów ksiądz popiera taką lub inną partię, nie powinno być wiążące dla wiernego. Najważniejsze, co podkreślali wszyscy goście Pałacu, aby sprawdzić czy kandydat rzeczywiście kieruje się w życiu naukami kościoła. A nie tylko deklaruje ich znajomość.
Przeczytaj poprzedni artykuł!
BRYDŻ I SZACHY W JEDNYM MIEJSCU W POZNANIU?
