W POZNANIU DRZEWA „PROSZĄ O LITOŚĆ”
Na osiedlu Przyjaźni na drzewach pojawiły się naklejki apelujące o nieścinanie drzew. Czy jest już tak źle, że drzewa muszą „prosić” o litość?
Trzy dni temu wiceprezydent Maciej Wudarski na jednym z portali społecznościowych zamieścił bardzo emocjonalny tekst: „Trwa rzeź drzew w Poznaniu. Tym razem pod topór poszły najcenniejsze tereny w mieście - otoczenie jeziora Kierskiego. Prawo i Sprawiedliwość, NIE ZAPOMNIMY!!!”.
Drzewa niestety były wycinane nie tylko nad jeziorem Kierskim, ale również m.in. nad Maltą. „Głos Wielkopolski” informował, że nad jeziorem Maltańskim mają miejsce dwie niezależne wycinki prowadzone przez właścicieli prywatnych działek. Miejscy urzędnicy bezradnie rozkładali ręce, ponieważ na taką wycinkę pozwalało nowe prawo. – To klasyczny przykład. Działka należy do osoby fizycznej, wycinka nie jest związana z działalnością gospodarczą – mówił „Gazecie Wyborczej” Krzysztof Konieczny, kierownik oddziału ochrony zieleni w poznańskim wydziale ochrony środowiska.
Wydaje się, że mieszkańcy Poznania postanowili wziąć sprawy we własne ręce. Na drzewach rosnących na os. Przyjaźni pojawiły się naklejki głoszące „Drzewa proszą o litość!”.
CBOS przeprowadził sondaż, w którym pytano o wycinkę drzew. Za możliwością dowolnego usuwania drzew na własnej działce opowiada się 46 proc. ankietowanych, a przeciw - 48 proc.
Opinie na ten temat są zróżnicowane w grupach wyróżnionych według kryteriów społecznych i demograficznych. Za liberalizacją przepisów nieco częściej niż przeciętnie opowiadają się mieszkańcy wsi (52 proc.) i osoby mniej wykształcone oraz ludzie źle oceniający swoją sytuację materialną (60 proc.).
Na osiedlu Przyjaźni na drzewach pojawiły się naklejki apelujące o nieścinanie drzew. Czy jest już tak źle, że drzewa muszą „prosić” o litość?
Przeczytaj poprzedni artykuł!
ZNAMY HASŁO TEGOROCZNEGO SPOTKANIA MŁODYCH NA POLACH LEDNICKICH! NAWIĄZUJE ONO DO O. GÓRY!
