SAE AERODESIGN POZNAŃ: MAMY AMBITNE ZAŁOŻENIA, A SAMOLOTY SĄ JUŻ GOTOWE
Jako młodzi ludzie, przyszli inżynierowie,nie możemy tak po prostu wsiąść do samolotu i polecieć. Chcemy wiedzieć jak to wszystko działa oraz jak i z czego buduje się samoloty. Młodzieńcza ciekawość nie pozwala nam przejść obojętnie obok tak wspaniałego zjawiska, jakim jest lot – przekonują członkowie grupy SAE Aerodesign Poznań i proszą o wsparcie.
Grupie zdolnych studentów z Politechniki Poznańskiej można pomóc wchodząc na stronę Polakpotrafi.pl To właśnie tam trwa zbiórka, której podstawowym celem jest opłacenie kosztów związanych z wysyłką skrzyni do Stanów Zjednoczonych. - Rokrocznie zdobywamy miejsca na podium. W kwietniu tego roku startujemy w zachodniej edycji zawodów, które odbędą się w Kalifornii – przekonują studenci.
Celem projektu jest udział reprezentacji Akademickiego Klubu Lotniczego Politechniki Poznańskiej w prestiżowych zawodach SAE AERODESIGN WEST, które odbędą się w dniach 22-24 kwietnia w Kalifornii. - Dzięki waszej pomocy do Stanów Zjednoczonych wyślemy modele oraz narzędzia. Wspierając nas, zostaniecie współtwórcami naszego sukcesu – apelują nasi reprezentanci.
Konkurencje odbywają się pod okiem najbardziej wpływowych instytucji lotniczych na świecie
Przypomnijmy, iż SAE AERODESIGN to konkurs uczelni technicznych, organizowany przez Society of Automotive Engineers – stowarzyszenie zrzeszające około 100 tysięcy inżynierów transportu z ponad 100 krajów. Uczestnicy co roku projektują, budują i badają samoloty, których zadaniem jest wykonanie lotu po kręgu z jak największym ciężarem w przestrzeni ładunkowej. Konkurencje odbywają się pod okiem najsłynniejszych i najbardziej wpływowych instytucji lotniczych na świecie. Wśród nich znajduje się m.in. Lockheed-Martin, NASA, Gulfstream, Boeing oraz Embraer.
Zawody odbywają się w dwóch klasach. Pierwszą z nich jest projektowanie i budowa samolotu klasy Regular. - To nie lada wyzwanie dla każdego nas, co roku organizatorzy narzucają nowe ograniczenia, które dotyczą maksymalnych wymiarów, materiałów stosowanych do budowy, rozmiarów, przestrzeni ładunkowej oraz rodzajów napędu – wyjaśnia lider zespołu Krzysztof Graczyk. Pomimo niecałych trzech metrów rozpiętości skrzydeł, użyciu niewielkiego silnika elektrycznego o mocy 1000W. Samoloty wykonują loty, osiągając masę startową około 20 kilogramów.
Model wraz oprzyrządowaniem powinien zostać przetransportowany w niewielkiej skrzyni i zostać przygotowany do lotu w minutę. - To wymaganie podnosi poziom trudności rywalizacji w tej klasie, czyniąc ją zarazem ciekawszą – dodaje Graczyk. - Start w dwóch kategoriach podwaja ilość pracy, ale zwiększa również nasze szanse na zwycięstwo – przekonuje Graczyk.
Próba generalna na lotnisku w Bednarach
Studenci w modelarni spędzili ostatnie osiem miesięcy. - Najpierw przeanalizowaliśmy regulamin konkursu, który co roku się zmienia. Następnie przeszliśmy do fazy projektowej i to nam zajęło ok. dwa miesiące – tłumaczy lider zespołu. Zanim powstał model docelowy i zapasowy, grupa zbudowała prototyp, który wykonał lot próbny. Następnie należało wprowadzić pewne poprawki. - Przez ostatnie trzy miesiące spędzaliśmy tam i po 20 godzin – mówi Krzysztof Graczyk. W międzyczasie zawodnicy musieli zmagać się z sesją egzaminacyjną. - Nie było łatwo, ale wszyscy podołali – dodaje.
W ostatnią sobotę na lotnisku w Bednarach odbyła się generalna próba oblotów. - Pierwszy sprawdzony został Orlik. W związku z tym, że to był dopiero pierwszy lot samolotu klasy micro, występował w całym zespole lekki strach. Krzychu jako już doświadczony rzucający, potrzebował zaledwie chwili, by przypomnieć sobie jak się rzuca prawidłowo – relacjonują na Facebooku. Orlik poradził sobie przyzwoicie i bez problemu wylądował. Następnie do boju ruszył Herkules, który jako styczniowy weteran po modyfikacjach, poradził sobie jeszcze lepiej niż na ostatnim oblocie.
Warto wspierać talenty!
Przypomnijmy, iż reprezentacja Politechniki Poznańskiej od 2008 roku bierze rokrocznie udział w rywalizacji. W tym okresie wygrywała klasyfikację raportów, klasyfikacje największego udźwigu uzyskanego przez modele, a także wielokrotnie plasowała się na podium klasyfikacji generalnej.
- W latach 2014-2015 korzystaliśmy z dofinansowania przyznanego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. W bieżącym roku nie znaleźliśmy się jednak w gronie laureatów programu, co zmusza nas do poszukiwania środków u sponsorów i instytucji publicznych – opowiada lider zespołu. Szacowane koszty udziału w zawodach wynoszą 40 tysięcy złotych.
Naszym zdolnym reprezentantom może także pomóc każdy z nas. Szczegóły znajdują się na stronie projektu.
Przeczytaj poprzedni artykuł!
CARITAS ZACHĘCA DO UDZIAŁU W AKCJI "PIELUSZKA DLA MALUSZKA"
