ŁATANIE DZIUR RODZI SIĘ W TWARDEJ WALCE
Twarze były różne, problem pozostał jeden i ten sam. Plakaty wyborcze muszą zniknąć z naszych ulic. Co zrobić z dyktami, na których wisi wiele z nich?
W Kaliszu naprzeciw problemom wyszło Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt. Przedstawiciele Platformy Obywatelskiej z tego miasta już w niedzielę przynieśli kilkadziesiąt płyt – Dykty mają ochronić styropian na psich budach, przed wpływem warunków atmosferycznych. W ten sposób bez problemu, tak zabezpieczony dom dla psa, przetrwa całą zimę – podsumował Paweł Mielczarkowski z Kaliskiego Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt.
Platforma Obywatelska, słowami Jakuba Jędrzejewskiego rozwiązuje problem powyborczych plakatów. – W tej kampanii dykt było niewiele. Głównie używano folii banerowej, która jest zbierana i można jej użyć kolejny raz. Wszelkie plakaty wieszaliśmy na 21 miejscach udostępnionych przez Urząd Miasta, a także na miejscach dopuszczonych przez spółdzielnie mieszkaniowe czy Rady Osiedli. Nasze plakaty pojawiły się też na obiektach prywatnych – podsumowuje Jędrzejewski.
Komitet Wyborczy Wyborców Ryszarda Grobelnego ma wewnętrzne ustalenia – Kandydaci sprzątają we własnym zakresie. Mają na to ustawowe trzydzieści dni, ale ustaliliśmy iż powinno wszystko zostać posprzątane jak najszybciej – uzupełnił Norbert Napieraj.
Zrywają chociaż nie powinni
Kandydaci do Rady Miasta, czy na stanowisko Prezydenta powinni także zaplanować w jaki sposób posprzątają po swoich kampanijnych pomysłach. Czy mają przygotowane plany porządkowe? Szymon Szynkowski vel Sęk z Prawa i Sprawiedliwości odpowiada. – Każdy z kandydatów sprząta po sobie we własnym zakresie. Niektórzy przechowują dykty które nie są zniszczone, by wykorzystać je po raz kolejny. Wiele z płyt znika samoistnie, pomagają mieszkańcy. Rozpoczął się bowiem sezon grzewczy – podsumowuje radny.
Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Poznaniu, komentuje to jednak tak - Wszystkie plakaty są pod ochroną wyborczą, każdy komitet ma do tego specjalnie powołanego pełnomocnika. Czas do usunięcia plakatów przez komitety to 30 dni od dnia wyborów. Przestrzegam mieszkańców by sami nie zrywali plakatów, nawet po wyborach, bo mogą za to ponieść surowe konsekwencje – podsumowuje w rozmowie z nami rzecznik.
Przeczytaj poprzedni artykuł!
GROBELNY I JAŚKOWIAK W RADIU MERKURY
